Inwentaryzacja budynku taśmą i dalmierzem to dni roboty, sterta odręcznych szkiców i ryzyko, że jakiś wymiar nie domknie się dopiero przy rysowaniu. Skaner 3D odwraca tę kolejność. Najpierw w kilka godzin rejestrujesz cały budynek jako chmurę punktów, a dopiero potem, spokojnie przy biurku, wyciągasz z niej rzuty, przekroje, powierzchnie i model. Wyjaśniamy, jak przebiega inwentaryzacja skanerem 3D, co dostajesz na wyjściu i ile to realnie kosztuje.
Jak przebiega inwentaryzacja skanerem 3D
Są dwie drogi, zależnie od sprzętu. Ręcznym skanerem SLAM 3D po prostu przechodzisz przez budynek, obchodząc kolejne pomieszczenia i kondygnacje, a chmura buduje się na żywo. Skanerem naziemnym na statywie ustawiasz urządzenie w kolejnych stanowiskach i łączysz skany. W obu przypadkach po wyjściu z obiektu masz komplet danych, do których nie trzeba wracać, a na ekranie widać na bieżąco, czy całość została pokryta.
Naziemny czy ręczny SLAM do budynku
Krótko i uczciwie. Skaner naziemny daje wyższą dokładność, rzędu jednego do dwóch milimetrów, i bardzo gęstą chmurę, ale wymaga czasu na rozstawianie stanowisk. Ręczny SLAM osiąga dokładność względną rzędu centymetra i nieco większy szum, za to całe piętro obchodzisz w kilkanaście minut. Do większości inwentaryzacji architektonicznych centymetr w zupełności wystarcza. Pełne porównanie obu metod, razem z dronem, rozpisałem w poradniku o tym, jak wybrać skaner 3D do budynków.
Co dostajesz na wyjściu
Z chmury punktów powstaje cała dokumentacja, której realnie potrzebujesz:
- Chmura punktów w formatach E57, XYZ lub RCP.
- Rzuty 2D, przekroje i widoki elewacji z wymiarami.
- Powierzchnie pomieszczeń, w razie potrzeby zgodnie z normą PN-ISO 9836.
- Model 3D oraz model as-built BIM w formacie IFC lub Revit.
Model BIM zbudowany z chmury pozwala koordynować instalacje, wykrywać kolizje i zarządzać obiektem przez cały cykl jego życia, czyli zbudować cyfrowego bliźniaka budynku. Cała dokumentacja powstaje na podstawie pomiaru rzeczywistego, więc obejmuje również to, czego nie ma na starych rzutach.
Do czego to się przydaje
- Inwentaryzacja przed remontem, przebudową i adaptacją.
- Dokumentacja stanu istniejącego i kontrola stanu technicznego.
- Weryfikacja powykonawcza, czyli porównanie wykonanego obiektu z projektem. Tę robotę skraca się z tygodni do jednego dnia.
- Inwentaryzacja obiektów zabytkowych i trudno dostępnych.
Ile trwa i ile kosztuje
Samo skanowanie kondygnacji to zwykle kilkanaście do kilkudziesięciu minut, a inwentaryzacja, która taśmą zajmuje kilka dni, skanerem zamyka się w godzinach pracy na obiekcie. Reszta to spokojne opracowanie na kompletnych danych. Cena zależy od wielkości i liczby kondygnacji, stopnia skomplikowania budynku oraz zakresu opracowania, czyli czy potrzebujesz samej chmury, rzutów 2D, czy pełnego modelu BIM. Do wyceny wystarczy lokalizacja, wielkość obiektu i oczekiwany wynik.
Kupić sprzęt czy zlecić, i od kogo
Jeśli inwentaryzujesz regularnie, własny skaner zwraca się szybko. Jeśli to pojedyncze zlecenie, taniej zlecić usługę. Niezależnie od drogi, jedna rada oszczędzi ci najwięcej: kupuj i konsultuj się z kimś, kto zna geodezję, a nie tylko sprzedaje sprzęt. Różnicę między handlowcem a geodetą z uprawnieniami widać w pierwszym pytaniu o układ współrzędnych, dokładność i format pod twój program.
Podsumowanie
Skaner 3D zamienia inwentaryzację budynku z mozolnego mierzenia w szybki obchód z urządzeniem w dłoni, a całą precyzyjną robotę przenosi na komplet danych przy biurku. Chcesz zobaczyć, jak ręczny skaner SLAM 3D GEOSUN GS-200G poradzi sobie z twoim budynkiem, umów demo. A jeśli skanujesz głównie wnętrza, zajrzyj też do wpisu o skanerze 3D do pomieszczeń.