Inwentaryzacja budynku taśmą i dalmierzem to dni roboty, sterta odręcznych szkiców i ryzyko, że jakiś wymiar nie domknie się dopiero przy rysowaniu. Skaner 3D odwraca tę kolejność. Najpierw w kilka godzin rejestrujesz cały budynek jako chmurę punktów, a dopiero potem, spokojnie przy biurku, wyciągasz z niej rzuty, przekroje, powierzchnie i model. Wyjaśniamy, jak przebiega inwentaryzacja skanerem 3D, co dostajesz na wyjściu i ile to realnie kosztuje.

Jak przebiega inwentaryzacja skanerem 3D

Są dwie drogi, zależnie od sprzętu. Ręcznym skanerem SLAM 3D po prostu przechodzisz przez budynek, obchodząc kolejne pomieszczenia i kondygnacje, a chmura buduje się na żywo. Skanerem naziemnym na statywie ustawiasz urządzenie w kolejnych stanowiskach i łączysz skany. W obu przypadkach po wyjściu z obiektu masz komplet danych, do których nie trzeba wracać, a na ekranie widać na bieżąco, czy całość została pokryta.

Naziemny czy ręczny SLAM do budynku

Krótko i uczciwie. Skaner naziemny daje wyższą dokładność, rzędu jednego do dwóch milimetrów, i bardzo gęstą chmurę, ale wymaga czasu na rozstawianie stanowisk. Ręczny SLAM osiąga dokładność względną rzędu centymetra i nieco większy szum, za to całe piętro obchodzisz w kilkanaście minut. Do większości inwentaryzacji architektonicznych centymetr w zupełności wystarcza. Pełne porównanie obu metod, razem z dronem, rozpisałem w poradniku o tym, jak wybrać skaner 3D do budynków.

Co dostajesz na wyjściu

Z chmury punktów powstaje cała dokumentacja, której realnie potrzebujesz:

Model BIM zbudowany z chmury pozwala koordynować instalacje, wykrywać kolizje i zarządzać obiektem przez cały cykl jego życia, czyli zbudować cyfrowego bliźniaka budynku. Cała dokumentacja powstaje na podstawie pomiaru rzeczywistego, więc obejmuje również to, czego nie ma na starych rzutach.

Do czego to się przydaje

Ile trwa i ile kosztuje

Samo skanowanie kondygnacji to zwykle kilkanaście do kilkudziesięciu minut, a inwentaryzacja, która taśmą zajmuje kilka dni, skanerem zamyka się w godzinach pracy na obiekcie. Reszta to spokojne opracowanie na kompletnych danych. Cena zależy od wielkości i liczby kondygnacji, stopnia skomplikowania budynku oraz zakresu opracowania, czyli czy potrzebujesz samej chmury, rzutów 2D, czy pełnego modelu BIM. Do wyceny wystarczy lokalizacja, wielkość obiektu i oczekiwany wynik.

Kupić sprzęt czy zlecić, i od kogo

Jeśli inwentaryzujesz regularnie, własny skaner zwraca się szybko. Jeśli to pojedyncze zlecenie, taniej zlecić usługę. Niezależnie od drogi, jedna rada oszczędzi ci najwięcej: kupuj i konsultuj się z kimś, kto zna geodezję, a nie tylko sprzedaje sprzęt. Różnicę między handlowcem a geodetą z uprawnieniami widać w pierwszym pytaniu o układ współrzędnych, dokładność i format pod twój program.

Najważniejsze pytanie Zanim zlecisz inwentaryzację, ustal jedno: jaki ma być wynik i w jakim formacie. Inaczej przygotowuje się dane pod czysty CAD, a inaczej pod model BIM. Powiedzenie tego na starcie oszczędza późniejszej konwersji i poprawek.

Podsumowanie

Skaner 3D zamienia inwentaryzację budynku z mozolnego mierzenia w szybki obchód z urządzeniem w dłoni, a całą precyzyjną robotę przenosi na komplet danych przy biurku. Chcesz zobaczyć, jak ręczny skaner SLAM 3D GEOSUN GS-200G poradzi sobie z twoim budynkiem, umów demo. A jeśli skanujesz głównie wnętrza, zajrzyj też do wpisu o skanerze 3D do pomieszczeń.